Wielu kierowców kojarzy okulary przeciwsłoneczne wyłącznie z upalnym, letnim dniem, tymczasem to właśnie jesień i zima, z niskim słońcem wiszącym tuż nad linią horyzontu, generują jedne z najtrudniejszych warunków widoczności w ciągu całego roku. Promienie padające niemal poziomo, wpadające prosto w oczy kierowcy jadącego w stronę zachodu czy wschodu słońca, potrafią na ułamek sekundy całkowicie oślepić, a to właśnie te kilka sekund bywa wystarczające, żeby nie zauważyć pieszego na przejściu czy hamującego przed nami samochodu.
Dlaczego kategoria filtra ma większe znaczenie niż sam kolor szkła
Kolor szkła sam w sobie odpowiada głównie za odbiór kolorów otoczenia, natomiast to kategoria filtra, oznaczana zwykle liczbą od zera do czterech, decyduje o tym, ile światła faktycznie przepuszcza soczewka. Do jazdy samochodem najlepiej sprawdza się kategoria druga lub trzecia, dająca solidną ochronę przed jaskrawym słońcem, ale wciąż pozwalająca dostrzec zmiany świetlne w tunelach czy pod wiaduktami. Kategoria czwarta, najciemniejsza, choć doskonale sprawdza się w górach czy na plaży, w samochodzie bywa wręcz niebezpieczna, bo znacząco ogranicza widoczność w cieniu czy przy wjeździe do zadaszonego parkingu, co część kierowców odkrywa dopiero w najmniej odpowiednim momencie.
Szkła polaryzacyjne – prawdziwy sojusznik kierowcy, ale z jednym zastrzeżeniem
Polaryzacja skutecznie eliminuje odblaski od mokrej nawierzchni, maski samochodu czy szyb innych pojazdów, dzięki czemu jazda w słoneczny dzień staje się wyraźnie mniej męcząca dla oczu. Warto jednak wiedzieć, że niektóre wyświetlacze samochodowe, zwłaszcza starszego typu, w połączeniu z polaryzacją mogą wydawać się przygaszone albo w ogóle niewidoczne pod pewnym kątem patrzenia, co dobrze sprawdzić jeszcze przed zakupem, po prostu siadając za kierownicą własnego auta w okularach przymierzanych w salonie, zamiast zakładać, że każda para będzie działać identycznie.
Kolor szkła, który naprawdę pomaga, a nie tylko dobrze wygląda
Szkła brązowe i bursztynowe zwiększają kontrast i sprawdzają się szczególnie dobrze przy zmiennym, pochmurnym niebie, typowym dla polskiej jesieni, natomiast szare soczewki najwierniej oddają naturalne kolory otoczenia, co część kierowców ceni sobie przy dłuższych trasach, gdzie zmęczenie oczu ma większe znaczenie niż estetyka. Szkieł żółtych czy pomarańczowych, reklamowanych czasem jako „do jazdy o zmierzchu”, warto unikać za kierownicą w ciągu dnia, bo choć rzeczywiście podbijają kontrast przy słabym świetle, w pełnym słońcu potrafią zniekształcać odbiór sygnalizacji świetlnej i świateł stopu innych pojazdów.
Dopasowanie oprawki ma znaczenie równie duże jak same szkła
Oprawka, która ześlizguje się z nosa przy każdym gwałtowniejszym ruchu głowy albo ciasno uciska skronie po dłuższej jeździe, odwraca uwagę kierowcy od drogi w znacznie większym stopniu, niż mogłoby się wydawać – poprawianie okularów jedną ręką podczas jazdy to jeden z tych drobnych nawyków, które w krytycznym momencie kosztują cenne sekundy reakcji. Lekka, stabilnie trzymająca się na twarzy konstrukcja, dobrana indywidualnie, a nie kupiona „na oko” bez przymiarki, realnie przekłada się na bezpieczeństwo, nie tylko na komfort.
Modele z oferty IMAvision jako dobra baza pod okulary do jazdy
Lekkie, stabilne konstrukcje Silhouette czy precyzyjnie wyważone modele Ørgreen Optics doskonale sprawdzają się właśnie w roli okularów przeznaczonych do częstej jazdy samochodem, bo nie przesuwają się przy ruchach głowy i nie obciążają nosa nawet podczas wielogodzinnej trasy. Jako wyłączny dystrybutor tych kolekcji w Polsce, IMAvision, z ponad dwudziestoletnim doświadczeniem w branży optycznej, dostarcza salonom oprawki, które można świadomie polecać klientom szukającym konkretnie okularów przeciwsłonecznych do samochodu, a nie tylko uniwersalnego modelu na wszystkie okazje naraz.
Chcesz wiedzieć więcej? Skontaktuj się z IMAvision-> Kliknij tutaj
Chcesz być na bieżąco? Obserwuj profil IMAvision na Facebooku
